plener fotograficznyplener fotogtraficzny w Bieszczadachplenery fotograficzne

Plener fotograficzny w Bieszczadach. Warsztaty fotografii. Tutaj wszystko smakuje lepiej

15 lipca 2016 — by Szymon Zduńczyk0

main

plener fotograficznyplener fotogtraficzny w Bieszczadachplenery fotograficzne

Plener fotograficzny w Bieszczadach. Warsztaty fotografii. Tutaj wszystko smakuje lepiej

15 lipca 2016 — by Szymon Zduńczyk0

Siedzę sobie w pensjonacie podczas pleneru fotografii w Bieszczadach i jem dość późne śniadanie. Nic wyszukanego: razowy chleb bez drożdży, oscypek, pomidory, masło… niby zwykłe jedzenie, ale tutaj wszystko smakuje lepiej. Dlaczego?Bo jest przyprawione widokiem z okna. Delektuję się widokiem na Połoninę i na Górę Smerek. Moje późne śniadanie spowodowane jest burzą i deszczem, które właśnie ustają. To właśnie kocham w górach – zmienność pogody, która wprowadza dynamikę. Gdyby pogoda była statyczna, nie byłoby tego wszystkiego, co przez kilka dni przeżyliśmy z grupą plenerowiczów. Bezchmurne niebo podczas wspaniałego wschodu i zachodu słońca w okolicach Chatki Puchatka. Nocna burza i mgły, które leniwie zasnułu okolice pensjonatu, a my robiliśmy wśród niej portrety.

Nawet przed chwilą skończyła się mała, poranna burza i właśnie w tej chwili zmienia się pogoda. Zza chmur nieśmiało wychodzi słońce. Jem śniadanie i obserwuję, co dzieje się za oknem. Widzę resztki chmur, jakieś zamglenia, może pozostałości mgły – trudno to określić, bo wszystko się miesza tutaj, na stoku. Gdzieniegdznie przeziera intensywnie niebieskie niebo. Pewne fragmenty stoku są oświetlone promieniami słońca. Dostrzegam wędrujące po ziemi cienie chmur.

Widzę też sympatyczną, niewielką łączkę, o długości może 200 metrów. Za nią jest las a jeszcze dalej, na horyzoncie widać Połoniny. Drzewa zasłaniają widok na wioskę. Na pierwszym planie, zaraz na skrawku tej łączki pasą się dwa koniki garbuski. A może to kucyki? Nie znam się. Nieopodal zwierzęta mają swój domek. w którym skryły się podczas deszczu. W tej chwili, gdy burza minęła wyglądają nieśmiało i zastanawiają się, czy też pójść na śniadanie, a może raczej obiad, bo pora jest raczej późna.

To wszystko tworzy intereujący, dynamiczny widok. Ten obraz sprawia, że śniadanie smakuje w Bieszczadach podczas pleneru fotograficznego dużo, dużo lepiej.

2016_07_12_plener_Bieszczady_fotografia_pejzazowa_0074_02_1600px

Fot. Szymon Zduńczyk, Widok na Połoninę Wetlińską

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.